Scio ubi sentit animo trepido

niedziela, czerwca 9

40.

Cześć mordki!
Stwierdziłam, że mimo tego iż odczułam wrażenie że mniej osób mnie czyta to i tak nie przestanę tutaj pisać:)
Dzisiaj przedstawię Wam lekki mix co w tym tygodniu robiłam i moją kolekcję lakierów oraz słodką niespodziankę;-))



 

 a teraz "niespodzianka":)))

Tomek


i Bellatrix


 
a tymczasem ja zwijam korzystać z wolnej niedzieli:)
PS. nigdy nie pozwólcie aby ktoś miał na Was wpływ ani wpływ na Wasze decyzje lub więzi-jeszcze dwa lata-wyyyytrzymam-mimo wszystko-miłość i wsparcie oraz wyrozumiałość podobno najważniejsze
KLIK
KLIK
KLIK
w ogóle wczoraj było KSW23-ten kto nie oglądał-niech żałuje! oczywiście Mamed najlepszy razem z Materlą-wielkie propsy:)
KLIK
a 12.06 już wybywam na niecałe dwa tygodnie-więc zrobię sobie małą przerwę od "wirtualnego świata" być może:) i skupię się na ćwiczeniach rzecz jasna

czwartek, czerwca 6

39.

Cześć mordki!
Dzisiaj notka zawierająca jakąkolwiek cząstkę sensu w sobie:))

Dlaczego ludzie odchodzą? Dlaczego ludzie ulegają jakimkolwiek zmianom? Dlaczego ludzie umierają? Dlaczego ludzie ranią i cierpią? Dlaczego ludzie płaczą? Dlaczego ludzie odrzucają? Dlaczego ludzie tolerują? Dlaczego ludzie zaczynają i kończą? Dlaczego istnieją pytania? Po to aby pytając nie błądzić, bo podobno kto pyta nie błądzi. Ale czy to prawda? Tak jak-czy prawdą jest to, że ludzie nie kłamią? Czy prawdę jest to, że ludzie tolerują? Czy prawdą jest to, że ludzie cieszą się z każdej drobnostki napotkanej na swojej drodze? Czy prawdą jest to, ze ludzie zawsze walczą i wygrywają? Prawda.
Czym ona tak na prawdę jest? Naprawdę. Już znasz odpowiedź na te pytanie? Nie. Muszę Cię zmylić-bo prawda jest nieokreślona. Twoja odpowiedź nie jest ani zła ani dobra. Tak jak nasze myśli. Prawda i kłamstwo. Wiesz czym jest kłamstwo, prawda? Prawda, dostrzegasz ją?odróżniasz?a może wyróżniasz? Zależy Ci na niej, wiem o tym. Lecz kłamstwo? Kłamstwo. Prawda i kłamstwo? Po co one komu? Co ludzie wybierają? Prawdę czy cierpienie? Co ludzie wykorzystują? Dobroć czy kłamstwo? Bo prawda jest dobrem a kłamstwo złem-to po prostu inne maski-maski takie jak wielu z nas zakłada. Nie każdy-wielu. A teraz-jak ludzie postępują? Ludzie. To pojęcie nieokreślone. Tak, znów-nieokreślone. Bo to co dobre nie powinno mieć końca-swojego kresu. Dobre, ale jak to? Pojęcie? Dlaczego? Ponieważ ludzie to niewyobrażalna liczba. Liczba, która przedstawia ludzi, dzielących się. Na ludzi prawdziwych i marnych kopii. Na tych wartościowych i bezwartościowych. Na tych z innymi wiarami, myślami, poglądami-z innym wyglądem. Sylwetkami i charakterami. Więc jak to możliwe, że mimo tych różnic ludzie się kochają? Gatunek się zwiększa, rozmnaża. Jak to możliwe, że ludzie żyją na świecie? jak to możliwe, że pomimo takiej sumy ludzie podejmują decyzję tkwienia w tej jedynej niepowtarzalnej toksycznej więzi a tą "wyjątkową" osobą? Nie wiem. Ty nie wiesz, ja nie wiem. A może jednak wiem? Może ta wyjątkowa osobą tak na prawdę nią jest i nie ma żadnej maski? A może ją jednak posiada? Prawda i kłamstwo. Mówi Ci to coś?
Powtarzaj za każdym razem kiedy zechcesz dokonać wyboru. Prawda zawsze Cię uratuje-nieważne pod jaką postacią jest ukazana. Obudź się! Nie tkwij w czymś co Cię wyniszcza. Nie wahaj się. Wiesz co masz robić. Każdego dnia podpowiada Ci serce wraz z rozumem. Wystarczy się ich tylko posłuchać. Tylko? Przecież to trudne. Jednak mimo to-właśnie prawda jest jednym z tych ważniejszych składników naszego serducha. A Ty? Co wybierasz? Prawdę czy kłamstwo? A może uciekasz lub gniesz ponad maksimum? Dlaczego to robisz? Boisz się? Ale czego? Siebie?świata?bólu?uczuć?emocji?a może kochania?
Strach. Czy on istnieje? Ból. Co to takiego? Widzisz. Jest miliardy pytań i odpowiedzi. Wiele rzeczy jest nieodkrytych jak i niewyjaśnionych. Teraz-a Ty co? Ciągle siedzisz i myślisz? Czytasz? Trenujesz? Oddychasz? Przewracasz oczami? Motto-mam wyjebane staje się Twoją pseudo drogą spokoju. Ciągle stoisz w miejscu? A może by ruszyć swoje cztery litery? Pchnąć się ku górze?do przodu? To tylko jeden mały kroczek. Jedna podjęta decyzja. Twoja decyzja. Twój wybór. Twoje życie. Twoje serce. Nie, nie wszystko Twoje. Muszę Cię zmartwić. Co teraz? Koniec gadania i planowania. Koniec skutych prób. Koniec narzekań. Weź to wszystko w swoje ręce. Pewność i wytrwałość. Najważniejsze kochanki. Raz dwa trzy-nie poddawaj się! Byle do przodu! Koniec gry w kotka i myszkę. Ten czas nadszedł i nie jest jak pociąg. Jest pewny i stały a zarazem kruchy i elastyczny. Góra. Nie spóźnia się.

Z dedykacją dla wielu moich bliskich:) Po za tym w szkole giiiiit, u mnie trochę cięższe chwile, ale niy ma lipy mordy-3majcie się, 5! Teraz czekam tylko na tego 12-ego i dalej z koksem;-))
                                                                                                                                           KLIK
                                                                                                                                             KLIK
                                                                                                                                           KLIK

poniedziałek, czerwca 3

38.

Cześć mordki!
Wiecie co? Niby obserwatorów przybyło a mam wrażenie, że coraz mniej ludzi czyta to co tutaj piszę. No cóż-na prawdę miłe jest to jak ktoś mnie dodaje, ale chyba nie dodaje po to ażeby nie zaglądać i nie czytać, hm? Mimo wszystko dziękuję za każdą radę, komentarz i plus w statystykach oraz w obserwatorach:)
Dzisiaj tematycznie-inspiracje-motywacje!
A u mnie oczywiście wszystko dobrze, blabla nauka i poprawy ale to już każdy tutaj zapisuje, więc w sumie po staremu haha:> Akurat teraz nadchodzą ciężkie czasy-ale dam radę-damy radę, prawda?








No to dziś na tyle-a moje ćwiczenia i kondycha pchną się razem ze mną ku górze
-nie umiem doczekać się 12 czerwca i wakacji:) i zarobiłam ostatnimi czasy git oceny
bo najważniejsza jest siła i nadzieja, co nie?
PYTANIA   MIAZGA


sobota, czerwca 1

37.

Cześć mordki!Taaak, To znów ta Klem, która lubi Was jak i również siebie-dręczyć wpisami hehehe, nie no-dzisiaj postaram się krótko i na temat-MIXY! nie, nie mam instagrama chociaż bardzo chciałabym mieć-nie wiem dlaczego haha, więc stać mnie tylko na takie sklejki, które i tak i tak są daremne:) so much sorry błehe

gumy zamiast słodyczy!-a Milka na dole haha<ok> masło, które ma świetny zapach no i energetyk oraz nowe buty-nareszcie:)
to co udało mi się zrobić albo to co robię/zrobię-ćwiczenia, zbieram "żółtaki"-ok. 16 złtych-policzone dzisiaj haha,no i zdjęcia z 3 ram czasowych:)
moje "cacko" hahaha:)
moje cudeńka<3 PS. tego BB chyba nigdy nie użyję, bo się go obawiam-recenzje nie są zbyt zadowalające także owego
a tu ogół:)
 Bellka pilnująca byłych ciuszków Agi:) no i Daffciok 
a tutaj sklejka typu prawdziwego:) a Simsy? od czasu pożyczenia grałam tylko jeden raz haha:) samojebki, zapasy, zamulacz dzień, cudeńka zwane truskawkami no i widok z okna-TE SŁOŃCE AŻ RAZI W OCZY


 a tak nie na temat, to ostatnio znów spotkałam się z taką sytuacją, która mnie mega rozśmieszyła-koleś 18 lat w tym roku-zachowanie-całkowicie odmówione poziomu jego wieku, no cóż-najwidoczniej wiek na prawdę nie świadczy o tym kto jaki jest! pozory mylą:) a teraz Klem ogar i do roboty! 5 mordy:)))
PS1. dobrze, że ta przeszłość zawsze jest przeszła, najlepsza opcja-żyjcie teraźniejszością i uśmiechajcie się-wiem, że często to piszę, ale tylko po to żebyście na prawdę tak postępowali, to lepsze niż leki i używki. daję Wam moje słowo.
PS2. NAJLEPSZEGO DZIECIAKI:))))))))
znalazłam ostatnio dobrą grupę, która sprawia, że mój mózg wiruje w kosmosie! KLIK






czwartek, maja 30

36.

Cześć mordki!
Dzisiaj mamy święto-czyli dzień wolnego-który został przeznaczony z mojej strony na spanie! Wstałam po 9 zjadłam śniadanie, potem poszłam spać-wstałam po 13 jedliśmy z rodzinką obiad no i poszłam spać i obudziłam się po 18?-wierzycie w to, że w święta są puszczane seriale!? nie obejrzałam, bo święto jest dla mnie świętem:) u mnie ważne są zasady, których staram się 3mać! pomijając- miało do mnie niby wpaść te kuzynoctwo, ale jednak w sobotę zawitają-ooo, Klem ma spokój haha:>
Ogółem to post przeznaczam dzisiaj głównie dla swojej osoby. Dlaczego? Ponieważ będzie on dotyczył mojej słabości-prrroste:) Dlatego może on być długi haha No więc do rzeczy! Wczoraj siedząc w nocy obmyśliłam tygodniowy plan "mocnego ruchu"-od 12.06-bo właśnie wtedy moi starsi wyjeżdżają i mam przeprowadzkę na tydzień-a babcia mieszka blisko stadionu i "parku" co ułatwi mi moje dążenie do celu:) właśnie-dążenie do celu! Miałam wiele powrotów i odwrotów od tego celu. Cel to nie jest jeden punkt, wiecie? To coś do czego dążymy przez swoje całe życie, poświęcamy się mu i mamy w sobie niewyobrażalną motywację. Od dzisiaj jestem wypełniona motywacją. Ale taką prawdziwą i nie zamierzam się poddawać-nie zamierzam robić żadnych przerw etc. Już wiem, że tego właśnie mi brakowało. Nie mam zamiaru spoglądać w przeszłość w przyszłość. Nie mam zamiaru skupiać się na tym co robią inni i robić to co oni aby nie być "gorszą". Mam zamiar skupić na teraźniejszości i tym czego chcę i pragnę. Stałam z boku i tylko oglądałam te osoby, które walczą z samym sobą-chudną, dążą do swojego celu, po prostu się spełniają. Uśmiechałam się i byłam duchowo razem z nimi. Ale właśnie teraz jest czas żeby pokonać stopień. Żebym nie tylko się przyglądała. Przełamałam już praktycznie wszystkie przeszłe rzeczy, uczucia i sprawy. Teraz już wiem co dla mnie liczy się tak na prawdę. Całkowicie. I nie. Nie odwrócę się ani nie zmienię zdania. Jestem osobą-a może byłam?-osobą, która zawsze się poddaje, która nie ma w sobie tej motywacji ani siły. Która nie podejmuje ryzyka, która się boi-boi się własnych słabości. Koniec zabawy, koniec grania w grę, która nie ma sensu. Wczoraj byłam mierzona i warzona. I wiecie co? Mimo wszystko jestem zaskoczona! Może wzrostem mniej, ale wagą-taaak. Wzrost: 163 Waga: 60,5 

W wakacje zgrubłam mimo wszystko i ważyłam ok. 67kg-a widzicie teraz tę wagę? Kurcze, mam teraz tyle siły i motywacji jak nigdy w życiu! I mimo tego, że mam mega zakwasy i nie widać, że tyle schudłam to i tak dzisiaj podejmę się ćwiczeń. I jutro też. Tak każdego dnia. Tygodnia. Miesiąca. Może to śmieszne, ale moim celem jest schudnięcie do 50-ciu kg-ów i wierzę w to, że uda mi się. Nie tym razem. Jestem inną Klem. Inną osobą. Ten post nie jest dla Was, tylko dla mnie. Jest dla mnie ważny. Pokazuje mi, że można wszystko, tylko trzeba chcieć. Znaleźć tę siłę, motywację i nadzieję w samym sobie/w samej sobie. I mam już to gdzieś co mówią inni. Może nie jestem szczupła albo chuda. Może nie jestem chodzącym ideałem ani cudem, ale tutaj nie oto chodzi. Może nie jestem piękna i zajebista. Ale.... Komputer czy ćwiczenia? Spełnienie marzenia czy zamulanie? Ważne są dwie rzeczy-najważniejsza-co człowiek ma w sobie a druga-mniej ważna-czy się spełnia i dąży do tego czego pragnie.
a tutaj 4 linki, które mnie przygotowały do takiej postawy:


KLIK
KLIK
KLIK
KLIK

Po za tym dzisiaj obchodzi swoje urodziny mordeczka, która będzie dla mnie zawsze ważna. Która będzie zawsze dla mnie jak siostra-mimo wszystko! Już to wszystko co chciałam to Ci życzyłam, a tutaj tak oficjalnie-stówka staruchu!
PS.
(tak wiem, jestem gadułą:<)


wtorek, maja 28

35.

Cześć mordki!
Dzisiaj poleci kilka inspirujących fotografii lub obrazków, mam ich stanowczo za dużo na komputerze:)-ale taka jestem. Zostawiam wszystkie zdjęcia, wszystko co przeszłe na komputerze. Zapisuję to wszystko i nie mam zamiaru usunąć. A może powinnam? Bo jeżeli zaczęłam nowy początek, to te zdjęcia są nieważne. Nieważne? Kurcze, choćby ich było milion na tych moich dyskach D i E to i tak ich nie usunę..POMOCY!
W szkole spoczko, osobiście-trochę mniej spoczko a ogółem jest rzecz jasna-dobrze:) Zawsze należy się uśmiechać i nigdy nie poddawać. Kiedyś pisałam do Was notki, teraz stwierdziłam, że też je piszę dla siebie. W sumie? Dla każdego. Nie wiem o czym mam Wam tutaj dzisiaj pisać, ostatnio mało twórcza, mało wenowa jestem haha-Klem, ogar!-no więc no-przepraszam, poprawię się w wakacje! Kuuuurde, wakacje. Już bym je chciała mieć. Tylko żal mi będzie się żegnać z tą "klasą przetrwania" A technikum? Taaak, wybrałam technikum. Dokładnie to ekonoma-ale za to-klasa turystyczna z rozszerzeniem-biologia i angielski-czyli cud miód i orzeszki haha:) Może nie jestem dumna z tego, że poszłam w tym kierunku, ale już zdecydowałam. Miałam iść do liceum-no cóż-zainteresowanie i inspiracje wzięły górę. Stwierdziłam, że lepiej jednak mieć w przyszłości taką pracę-wpierw ją znaleźć-aby nas nie nudziła i nie przybijała każdego dnia. Wiem, że mam teraz jeszcze 15 lat, no ale czasem należy wybiegać przyszłościowo. Niestety nie mam zaplanowanego życia tak na sto procent. Wiem "na oko" co chciałabym robić. Nie ma sensu niczego planować. W moim życiu za dużo rzeczy dzieje się niespodziewanie, że kiedyś już byłam "pogubiona" w swoich planach przyszłościowych. No więc podsumowując-chciałabym albo coś zrobić potem w tym kierunku-bo to w końcu 4 lata, może na prawdę pochłonie mnie ta turystyka-zawsze chciałam podróżować i poznawać nowe miejsca-czuję się wtedy w swojej skórze jak to się mówi(ale ta klasa to nie tylko te rzeczy)- a drugą opcją jest psychologia. Ponieważ rozszerzenie z biologii daje mi szansę właśnie na przyswojenie jej trochę-już jestem praktycznie pozytywnie nastawiona do tego przedmiotu-kiedyś jej nienawidziłam no i byłoby mi potem prościej na studiach, no a angielski-wiecie jak to jest z angielskim-moim zdaniem zawsze się przyda:)) i jest to jeden z moich ulubionych przedmiotów<3 a trzecia opcja-wyjazd zagranicę. Na zawsze. Co tu więcej gadać? Powinnam skupić się na teraźniejszości. Poprawy, ocenki takie tam blabla-czego chcieć więcej!? Polacy lubią narzekać. A po za tym w czwartek będę miała styczność z dziećmi(i nie tylko-odwiedzinki i te sprawy)-więc 3majcie kciuki haha:>-nie, nie przepadam za dziećmi. Ale jestem skomplikowana-czasem mam ochotę wyjść z samej siebie i stanąć obok. A te papierki i lekarze mnie przygniotą w kolejnym miechu. GZ:) 3mka się, mordy!





trzy moje najlepsze perły!



a tutaj moja obecna mordka:)


tematycznie:
KLIK
"upadam-wstaję, niezmiennie idę przed siebie
Nie boję się porażek, strach to stan równowagi!"


piątek, maja 24

34.

Cześć mordki!
Dzisiaj byłby 4 dzień nie pisania tutaj, więc wypada się odezwać:) Dzisiejsza notka będzie na szczęście tematyczna-być może podchodząca pod normalną haha

Bo życie to nie zawsze ból i cierpienie. Życie nie składa się tylko z tych wszystkich wspomnień. Ich odmian. Dobrych czy złych, lepszych czy gorszych. Uciążliwych lub napełniających. Życie nie składa się tylko z tych złych emocji i uczuć. Z kłamstw, z dwulicowości. Z tych niedopowodzeń i porażek. Nie. Nie tylko z tego się składa.
Życie to spełnienie. Życie to szansa. Życie to energia. Życie to praca i motywacja w całości. Życie to nadzieja, siła i wiara połączone w jedność. Życie to iskierka. Życie to niepowtarzalnie długa droga. Która dąży. Być może-do czegoś. Życie to niewyobrażalna miłość. Życie to niewyobrażalnie głębokie w wartości przeżyte lata. To dzięki życiu możemy poznawać nowych ludzi. Przyjaciół, chłopaka czy dziewczynę a może i nawet rodziców. Obcych. I nie tylko. Możemy odnajdywać to co zagubione. Ulepszać to co zepsute. Pogłębiać to co płytkie. Walczyć o to co niewywalczone. Życie to nie tylko same próby i porażki. Życie to siła i odwaga. Nasza siła i odwaga. Życie to szanse na lepsze jutro. Życie to nasz sens istnienia. Życie to nasz partner. Życie to nasz znak w główce. Drogowskaz.
Tak na prawdę, dzięki życiu żyjemy. Dzięki życiu mamy możliwość robienia tego wszystkiego co robimy. Dokładnie, wszystkiego. Dobrego czy złego, głupiego czy mądrego. Kochanego lub raniącego. Życie to nasz dar. Powinniśmy je szanować. Powinniśmy z nim odpowiednio współpracować. Bez zgrzytów. Nie strajkować lub hamować rozwoju. Bo taka jest kolej rzeczy. Ale czy można nam zgadzać się na jego wszystkie zachcianki?
To nasz przyjaciel od zawsze na zawsze. I łączy nas z nim pewna obietnica. A wiecie jak ona brzmi? "Nigdy mnie nie strać, obiecuj że mnie nie zmarnujesz i zawsze o mnie dbaj." Obietnice trwają wiecznie. I nieważne jakie są okoliczności. Obietnica pozostaje zawsze obietnicą. Jest nierozerwalna. Jest jak połączenie dwóch innych żył z bratnią krwią.
Śmierć? Takie coś istnieje? To tylko taka bakteria, która znika na nasze pstryknięcie palcem a mąci w każdej złej lub gorszej chwili. Takie jej zadanie. Zapomniała chyba, że przychodzi do nas jako ostatnia. Przychodzi pod rozkazem a nie wtedy kiedy tego chce. Pytanie, a może zagadka? Teraz. Czego oczekujecie tak na prawdę od siebie? Czego oczekujecie od życia, od bliskich? Chcemy oczekiwać wszystkiego co najlepsze, bo myślimy że wszystko nam się należy. Mówimy, że kochamy a ranimy. Mówimy, że jesteśmy prawdomówni a każde nasze słowo wypowiadane z ust jest łączone na przemian ze złem. Widzimy coś, coś co nie jest ani realne ani normalne. Sny, wizje, modlitwy.
Co mają powiedzieć bezdomni lub chorzy? Co mają Ci wszyscy cierpiący ludzie powiedzieć, co? Ci co są skreśleni albo zagubieni? Nie. Nie Ci. Bo każdy ma w sobie-każdy, niewyobrażalną siłę, tylko musi ją odkryć. Z czasem przyjdzie również oczywiście wiara i nadzieja. Z czasem? Nie. Równocześnie. Tylko należy nam uwierzyć w siebie. W tych prawdziwych siebie.
Byle do przodu! 3majmy fason mordki. Nie marnujmy szans ani tego życia. Pozwólmy sobie być szczęśliwi. Pomagajmy. Kochajmy. Pielęgnujmy. Tolerujmy zachowania tych bliskich jak i dalszych osób. Ich poglądy i wybory. Ich drogi. Przecież każdy ma swoje życie i swoją szansę na wykorzystanie życia jak i przetrwanie. I nikomu nic do tego:)

PS, ciekawy męczący tydzień-kolejny też tak się zapowiada-aaale od środy wolne! Lubię moją siostrę+zacieszam ryjokiem, bo spełniło się jedno z moich "za malucha" czasów marzenie hihi:))