Scio ubi sentit animo trepido

środa, października 23

59.

ojejej-od czego tutaj zacząć? Ostatni mój wpis był 16 września-trochę czasu minęło a u mnie raz lepiej raz gorzej-bezsensowne jest użalanie się nad sobą, wiecie? Bo trzeba walczyć z całych swoich sił-przez całe życie. W sumie to nie wiem o czym bym Wam mogła tutaj napisać. Chyba zbyt dokładnie opowiadałam co u mnie, no, ale na tym polega blogowanie-my sami wybieramy tematykę-ja piszę o wszystkim.
Czasem po prostu każdy człowiek czuje się niepotrzebny, skrzywdzony lub zagubiony. Lecz najważniejsze jest wtedy wsparcie-pomoc, a nie odtrącenie i porzucenie. My, ludzie powinniśmy sobie pomagać w każdej z chwil, które tego wymagają-dlaczego niektórzy z nas postępują odwrotnie? WHATEVER:)
Dzisiaj mam dobry humor-jak widać po notce=wena twórcza haha-i przedstawię Wam kilka zdjęć z wycieczki "integracyjnej" na której byłam dzisiaj-Wisła:)
takie tam klasowe z babkami:)
"jak siostry"+Sabcia
"Całe życie z wariatami":))
my wsioki i wonsy!


z głupkami!:)

na kaczora!

takie tam widoczki:)
"rozkręcamy się"
Wycieczka na + (mam obok siebie ludzi przez których bez przerwy się śmieję i na których mogę liczyć- a to najważniejsze:)) a klasa jako tako ok, wiem, że może być lepiej-ale nie każdy charakter jest prosty. Ostatnio miałam pewne problemy, ale byle do przodu. Muszę ogarnąć naukę! + zafarbowałam włosy:)

"Osoba dorosła"? Moim zdaniem tak serio to tylko nazwa, bo każdy z nas jest w środku tym malutkim dzieckiem, które płacze, cieszy się, bawi lub śmieje i zawsze pozostanie, wiecie? A tak na marginesie-muszę ograniczyć pewną czynność, bo naprawdę pogorszy mi się kondycha-ale dzisiaj na przodzie się 3małam na wycieczce, więc jest OK:) Ogarnąć ćwiczenia też by wypadało, Klem!

klik
"This time,I’m gonna be stronger
I’m not giving in"


17 komentarzy:

  1. Nie chcę cię dobijać, ale na przodzie wycieczki powinny iść osoby o nie najlepszej wytrzymałości, aby nadawać grupie optymalne dla wszystkich tempo :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było inaczej-na przodzie szły osoby te, które były wytrzymalsze od tych, które były na tyle, siostro ma;-) a tempo nie było optymalne dla wszystkich, ponieważ każdy szedł swoim tempem

      Usuń
  2. zdjecia super :)
    uwielbiałam wycieczki integracyjne, teraz na studiach nie ma oczywiście wycieczek, no chyba ze do pobliskiego baru :D

    ♥ nowa notka,mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję:) haha, ewentualnie klubu:D

      Usuń
  3. Nice photos :) You see, that some people' s better, when you will meet their. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. thanks:) -yes, I think you have right:)

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia i widzę udaną wycieczkę :)
    Pozytywnie
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Darcie mordy na kolejce :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cicho, to tajne-nikt nie miał wiedzieć, miałyśmy wrócić do normalności hahah:<

      Usuń
  6. Życie w żadnym wypadku nie jest walką :)
    Ja przestałam oczekiwać cokolwiek od innych, bo potem niepotrzebnie czułam rozczarowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy spogląda spod innej prespektywy-jak dla mnie-zawsze było i (może) będzie walką;
      hm, dobry postęp, przemyślę-aczkolwiek, życzę powodzenia!:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Dotarłam. Widzisz... nawet nie mam kiedy do siebie na bloga zajrzeć :) I czy to jest poważne?! No bo przecież człowiek nie samą pracą i obowiązkami żyje... przynajmniej nie powinien...- a jednak to robi :)
    Cieszę się ogromnie, że wróciłaś. I mam nadzieje, ze będziesz częściej i częściej :)
    To życie nas wykończy jak nie damy kroku w tył. Wczoraj rozmawiałam z moją bratanicą, którą spytałam jak przeżyć w tej dżungli, ona po chwili namysłu odpowiedziała: odpuścić sobie i tak bardzo się nie przejmować. Wiem, że to do każdej sytuacji się nie zastosuje i nie bedzie miało nawet racji bytu, ale codziennych sprawach, myślę że mam sens... Ja czasami potrafię przyczepić się głupich spraw i trzymać się ich uparcie myślami i drążyć i analizować... :) I wiesz co sobie pomyślałam, że nie dam sie stłamsić swoim własnym myślom :) Niekiedy, choć nawet byśmy chciały, nie możemy nic więcej zrobić...
    Mocno, ale to mocno wierze że wszystko sie ułoży, że jedyne co sie zmieni to to że wstaniesz spod tego mocniejsza...
    A przyjaciele jak anioły.....
    bardzo się cieszę że już jesteś.... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak samo/miałam
      no ja też mam taką nadzieję haha, tak samo tyczy się to Twojej osoby i Twojego bloga, mimo wszystko, hm?;>
      nono, co racja to racja-ja tam za Ciebie 3mam kciuki i dziękuuuuję bardzo-to dla mnie wiele znaczy:* hihi
      a ja, że napisałaś do mnie-pozdrawiam gorąco!

      Usuń